SurRonem w Bieszczady? Dlaczego nie?
Bieszczady na ogół kojarzą się z Parkiem Narodowym, ze szlakami pieszymi, z których nie wolno zbaczać na krok tudzież z Zalewem Solińskim – popularnym miejscem rekreacji. Zniszczony i wyludniony w czasie zawieruch ostatniej wojny i powojnia region, w przeszłości był przystanią dla tych, którzy nie mogli się pogodzić z peerelowską rzeczywistością. Współcześnie ściąga ludzi kreatywnych, z pomysłem na biznes a miejscowa infrastruktura zauważalnie się poprawiła. Dzięki świeżo ukończonym drogom asfaltowym można tu zaliczyć w ciągu weekendu masę atrakcji. Zaczął się sezon motocyklowy. Odpowiadamy na pytanie czy warto wybrać się w Bieszczady motocyklem elektrycznym Surron?
Większość urlopowiczów udających się w Bieszczady przejeżdża na ogół przez stolicę Podkarpacia. Planujesz wypad w ten region Surronem? Rozważ zakup zapasowej baterii. Na południe i wschód od stolicy Podkarpacia (poza odległym Krosnem i Przemyślem) nie ma bowiem żadnych stacji ładowania na trasie. Na szczęście w Rzeszowie, w Centrum Kulturalno-Handlowym Millenium Hall przy Alei Kopisto mieści się salon Electricall – lekkie pojazdy elektryczne, w którym możesz zaopatrzyć się zarówno w baterie, jak i we wszelkie potrzebne Ci akcesoria do Surrona. W Electricall możesz nabyć również Surrona w całości: stacjonarnie lub online oraz serwisować w razie potrzeby. Biorąc pod uwagę długi zasięg (140 km) oraz krótki czas ładowania baterii (4-5 godzin), najlepiej na bieszczadzkie szosy nadaje się model Surron Ultra Bee.
Gdzie można pośmigać?
Jeśli jesteś miłośnikiem wody, optymalnym wyborem dla Ciebie będzie Mała Pętla Bieszczadzka. Całą trasę możesz pokonać w niespełna 5 godzin, zakładając że po stromych podjazdach i serpentynach górskich będziesz jechać ze średnią prędkością 25 km/h. Bazę wypadową możesz obrać w Lesku. Stąd jedzie się drogą 894 przez Hoczew i Myczków (z Muzeum Kultury Bojków) do Polańczyka nad Zalewem Solińskim, z przystaniami i parkami linowymi. Następnie droga prowadzi wzdłuż Zalewu Solińskiego przez Wołkowyję, Bukowiec i Chrewt. Aby dostać się przez Polanę do Czarnej Góry, trzeba przejechać przez Park Krajobrazowy Doliny Sanu. Na skrzyżowaniu w Czarnej Górze odbija się w lewo na drogę 896, w kierunku na Rabe, Hoszów i Ustrzyki Dolne. Stąd drogą 84 mija się Ustjanową, Stefkową i Olszanicę z Parkiem Krajobrazowym Gór Słonnych w tle. Wrócić do swojej bazy wypadowej w Lesku możesz przez Uherce Mineralne.
Jeśli preferujesz wyższe partie gór i dłuższe trasy to lepszą opcją będzie dla Ciebie Wielka Pętla Bieszczadzka, której długość wynosi ponad 140 km. Zakładając, że będziesz się po niej poruszał ze średnią prędkością 25 km/h, jesteś w stanie ją pokonać w ciągu 5,5 godziny. Bazę wypadową możesz wybrać również w Lesku. Wielka Pętla zatacza okrąg, którego krawędzie przytykają na pewnym odcinku do granicy z Ukrainą i Słowacją. Odcinek z Leska do Czarnej Góry przez Ustrzyki Dolne pokrywa się z Małą Pętlą. Z Czarnej Góry jedzie się dalej na południe drogą 896. Po przejechaniu przez Lutowiska, Stuposiany, Pszczeliny i Bereżki, droga kończy się w Ustrzykach Górnych, skąd wychodzi wiele szlaków pieszych, m.in. na Tarnicę – najwyższy szczyt Bieszczad (1346 m n.p.m.). Z Ustrzyk jedzie się drogą 897 przez Brzegi Górne, Wetlinę, Smerek, Dołżycę (z Bieszczadzką Przystanią Motocyklową) do Cisnej (znanej z corocznego Biegu Rzeźnika oraz Bieszczadzkiej Kolejki Leśnej). Z Cisnej skręca się na drogę 893 przez Jabłonki, Baligród, Zahoczewie i Hoczew, skąd już tylko kilkanaście kilometrów do Leska.
Istnieje jeszcze inny wariant trasy motocyklowej z bazą wypadową w Lesku, liczący 120 km, na którym można dodać trochę więcej gazu. Prowadzi drogą 84 do Zagórza. Stąd można odbić na południe drogą 892 na Czaszyn i Rzepedź do Komańczy. W Komańczy zjeżdża się na drogę 897 przez Wolę Michową i Żubracze do Cisnej. W Cisnej zaczyna się droga 893, czyli na ostatni odcinek Wielkiej Pętli, który prowadzi już przez Baligród z powrotem do Leska.
Gdzie rozprostować nogi?
W czasie dłuższej trasy jednośladem warto rozważyć postój w Ustrzykach Górnych lub Wetlinie. Prowadzą stamtąd liczne szlaki piesze na terenie Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Podróżujący Wielką Pętlą Bieszczadzką mogą również zjechać na odcinku między Smolnikiem a Stuposianami w prawo i udać się wzdłuż malowniczego pasma Otrytu do Zatwarnicy. Niedaleko tej miejscowości można podziwiać widowiskowy wodospad Szepit na potoku Hylaty. Amatorzy sportów wodnych mogą się zatrzymać np. w Polańczyku nad Zalewem Solińskim, gdzie można popływać, wypożyczyć sprzęt wodny i gdzie jest najwięcej miejsc noclegowych do wyboru.
Gdzie przenocować?
Jeśli lubisz klimatyczne miejsca, warto spróbować czegoś naprawdę oryginalnego. Godna polecenia jest Bieszczadzka Przystań Motocyklowa w Dołżycy koło Cisnej. Mieści się na trasie z Czarnej do Ustrzyk Górnych. Łatwo tam trafić – miejsce jest oświetlone nawet w nocy a brama wjazdowa otwarta przez całą dobę. Na gości czeka tam dużo miejsc parkingowych i wiat, gdzie można przenocować z własnym śpiworem i materacem. Dla bardziej wybrednych pomyślano o pokojach z wygodnymi łóżkami, świeżą pościelą, łazienkami z ciepłą wodą w kranie i w pełni wyposażoną kuchnią. W miejscowym warsztacie można dokonać wszelkich napraw jednośladu.
Dla miłośników wody i gór czeka Polańczyk z licznymi hotelami i pensjonatami położonymi nad malowniczym Zalewem Solińskim oraz Ustrzyki Górne z miejscami noclegowymi na każdą kieszeń. Pokój można zarezerwować przy pomocy popularnego portalu booking.com. Jeśli cenisz sobie spokój i prywatność z dala od hałasu możesz dołączyć do jednej z grup na platformie Facebook, serwującej informacje na temat noclegów w Bieszczadach z dala od większych skupisk ludzi.
Co warto kupić?
Godne polecenia są wypieki, sery, masła i nalewki sprzedawane w starej łemkowskiej chyży w Smolniku koło Komańczy. Miejsce to leży na szlaku dobrego wojaka Szwejka a jego właściciele sprowadzili się w Bieszczady 15 lat temu, z dala od wielkomiejskiego zgiełku. Z kolei w Wańkowej koło Leska na farmie Czar PGR-u, można nabyć sery regionalne z mleka krowiego, owczego i koziego. Gospodarstwo prowadzi Nikos Manolopulos, urodzony w Bielsku-Białej syn emigrantów greckich, od lat związany z Bieszczadami. Farma Nikosa leży na gruntach popegeerowskich a jej właściciel w ciągu roku dzieli czas między Wańkową a ojczyznę swoich przodków – Ateny.
W Czarnej koło Ustrzyk Dolnych mieści się znana na całą Polskę i odwiedzana przez bohemę artystyczną z większych miast w Polsce Galeria Barak. Jej właściciele również nie pochodzą z Bieszczad. On przyjechał ze Szczecina, ona z Warszawy i w latach dziewięćdziesiątych, w budynku peerelowskiego „Igloopolu” założyli galerię sztuki i sklep pamiątkarski z rękodziełem (ceramika, biżuteria, malarstwo, rzeźba).
Chcesz wypróbować swojego Surrona w terenie górzystym? Marzysz o urlopie w miejscu, w którym można połączyć jednocześnie rekreację w górach z wypoczynkiem nad wodą? Lubisz malownicze krajobrazy i cenisz sobie oryginalne pamiątki tudzież regionalne smakołyki? Bieszczady czekają właśnie na Ciebie.
Gwarancja mobilności 24/7